Joanne wstrzymała oddech, a Irina się uśmiechnęła.

A teraz ktoś celowo ściąga go do Los Angeles. Ani przez chwilę nie wątpił, że ten, kto
Spróbowała do Hayesa – to samo – od razu przekierowano ją na pocztę głosową.
zjawisko.
– Nie wytrzyma dłużej drwin.
– To chyba niezły pomysł.
Szedł powoli, zmierzał na tył domu. Minął pustą jadalnię. Na stole piętrzyła się
Jedynym wejściem do klatki była zakratowana fiata. Olivia patrzyła z przerażeniem, jak
gdyby sprawy wymknęły się spod kontroli. Musiał być ostrożny. To dlatego, że od dawna nie miał kobiety. Nie. To tylko połowa prawdy. Dawno nie spotkał kobiety, która by go pociągała. To pewnie z powodu byłej żony. Czy kiedykolwiek o niej zapomniał? Może wreszcie teraz się uda. Przynajmniej znalazł kogoś, o kim mógł fantazjować. Tyle tylko, że ona jest twoją pacjentką. - Do diabła - mruknął. Pod drzewami spacerowała jakaś para, na ławce siedział wychudzony mężczyzna z laską, w zabawnie przekrzywionym kapeluszu. Dwie wiewiórki tańczyły na drzewie, śmigały wśród gałęzi, szeleszcząc liśćmi. Co powiedziała Rebeka, gdy dzwonił do niej ostatni raz? - To prawdziwy przełom, nie uwierzysz. To jest to, Adamie. Pamiętasz, chciałam napisać książkę o tym przypadku? Wreszcie mam materiał. Wezmę kilka miesięcy wolnego na uporządkowanie notatek i jeśli pacjentka się zgodzi, napiszę tę książkę. Będziesz zazdrosny! Śmiała się niemal zalotnie i poczuł, że może istnieje jeszcze jakaś szansa na ocalenie ich związku. Od bardzo dawna nie słyszał w jej głosie radości. Zastanawiał się, ile w tym było jego winy. Brakowało mu jej wesołego przekomarzania się. Dzwonił jeszcze w nadziei, że znów usłyszy ten odmłodzony, pełen zapału głos. Nie usłyszał. Nie oddzwoniła, a kiedy wreszcie przyjechał, okazało się, że zniknęła bez śladu, zostawiając niezapłacone rachunki. A potem spotkał Caitlyn Bandeaux. Piękna, seksowna, niedawno owdowiała. Lód w szklance zastukał cicho. Dzwoniła dzisiaj, wydawało mu się, że jest zdenerwowana, chciała się umówić na jutro. Zgodził się. I nie mógł się doczekać tego spotkania. Więc znów zagrasz rolę psychologa? Wykrzywił usta, sumienie nie dawało mu spokoju. Powinien zakończyć już te podchody; powinien po prostu pójść na policję. Ale nie mógł. Jeszcze nie teraz. Jeszcze raz spróbuje działać na własną rękę, obiecał to sobie. I urok Caitlyn Bandeaux mu w tym nie przeszkodzi. Był pewien, że czar, jaki na niego rzuciła, mógł mieć zgubne skutki. Powinien coś postanowić. Niestety wiedział, że cokolwiek postanowi, będzie tego żałował. Pociągnął kolejny duży łyk starej whisky. Czy mu się to podobało, czy nie, znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Teraz mogło być już tylko gorzej. Rozdział 14 Chłodna woda spłukiwała z jej ciała brud, dym, pot i grzech. Sugar stała w strumieniu wody z zamkniętymi oczami. W głowie pobrzmiewała jej głośna muzyka, której musiała słuchać przez trzy godziny, mięśnie bolały ją od tańca i wygibasów przy tej cholernej rurze. Boże, jaką czuła ulgę, gdy kończyła się noc.
– Dlatego tam skoczyłam z molo... myślałam, że zrozumiesz. Pewnie myślałeś, że
Jennifer nie żyje.
opisywała jego bohaterskie zatrzymania nowoorleańskich seryjnych morderców.
O1ivia czuła, jak strach ścian jej krew w żyłach. Z trudem formowała słowa:
tylko pogłos w słuchawce. Albo na dworze. Chyba zostawiła otwarte okno...
– Ach, więc... więc pan ją gonił. – Chłopak myślał na głos. – Popełniła przestępstwo? –

rodzinne wakacje...

Pracował do późna w noc, zanim w końcu dał sobie spokój. Rzucił się na niewygodny,
Urodziły się z różnicą czternastu minut, więc tak samo umarły. Nie miał wątpliwości, że
122

– To, co sam mówił. Zdjęcia, sfałszowany akt zgonu, zapiski o srebrnym chevrolecie z

- Na razie zakładają, że skoro Edward jest pod
drugiej strony Clare. - Gdzie jest Lizzie?
- Owszem, tak - szeptał jej Nikos do ucha. - Będę

– Spokój zapewniam ją.

która jedynie najwyższym wysiłkiem woli mu się
- Oczywiście, chętnie panu pomogę.
- Dziękuję, poradzę sobie - prychnęła Carrie.